Page 1 of 1
Libacja :)
Posted: Wed Dec 19, 2007 12:43 am
by Kefu
Zainspirowany moimi ostatnimi atakami na spo¿ycie du¿ej ilo¶ci napoi wyskokowych zak³adam temat ¿eby siê po¶miaæ. Gdyby kto¶ mia³ jakie¶ ciekawe opowie¶ci z imrez to zapraszam do podzielenia siê

Ja zapewne napiszê co¶ w kolejny weekend

:D:D
Posted: Wed Dec 19, 2007 11:36 am
by Gladiator
My¶my trochê ³adowali w ostatnie 2 dni. Mam dosyæ na kolejnych kilka dni.
Troche ¶miesznie by³o, bo jeden kumpel nagle znikn±³ z imprezy i okaza³o siê, ¿e sobie co¶ wkrêci³ i poszed³ do domu (bez kurtki, a na dworze panowa³ kilkustopniowy mróz). Ogólnie to grubo by³o

Posted: Wed Dec 19, 2007 6:31 pm
by tiban
Ja swego czasu tez mialem ciekawa historie po spozyciu. Kumpel rozkrecal "mala" imprezke u siebie w akademiku. Oczywiscie tak sie zlozylo ze i ja tam zawitalem. Zdrowo popilismy, po czym naszla nas ochota "poogladac" jakies dziewczynki

Wiec ruszylismy na lokale. Bylem juz zdrowo pijany. Nad ranem wychodze z dyskoteki, podbijam do szatniarza i daje mu kluczyk. ten ku mojemu zdziwieniu wydaje mi sama bluze. Zaczalem poczatkowo grzecznie, pozniej coraz bardziej ostro wmawiac ze mialem tez kurtke. prawie doszlo do rekoczynow. W nerwach wrocilem na impreze i wzialem od barmana nr do szefa lokalu. 4:30 dzwonie, odebrala jego zona

, i zaczalem jazde na szatniarza. Z tego co pamietam to baba mnie probowala uspokajac i przyjsc na drugi dzien - kurtka na pewno sie znajdzie. W koncu zly polazlem do domu bez kurtki. Rano sobie spie. Ze snu wyrwal mnie telefon. Dzwoni kumpel z akademika - siema Tiban! Kiedy wpadniesz po kurtke? Czy wy wiecie jak ja sie wtedy czulem? Wieczorem od razu polecialem do tego lokalu i zaczalem przepraszac szatniarza. Skonczylo sie na smiechu. Mialem jeszcze
pare innych "akcji". Ale to innym razem opowiem...